15 sierpnia 2014

Majątki monarchów - co kryje się w ich skarbcach?

 
Z czym kojarzą się nam królowie czy księżniczki? Oczywiście z pałacami i niewyobrażalnym majątkiem. Tak przynajmniej jest w bajkach. W rzeczywistości niekoniecznie. Współcześni monarchowie, choć żyją komfortowo, mogą być biedniejsi niż niejedna hollywoodzka gwiazda. Niektórzy nawet podróżują tanimi liniami lotniczymi. Jak bogaci są monarchowie w XXI wieku?

Wbrew pozorom brytyjska królowa Elżbieta nie jest aż tak bogata, jak można by przypuszczać. W porównaniu z niektórymi hollywoodzkimi gwiazdami jej budżet na bieżące wydatki jest o wiele mniejszy. Co roku słynna monarchini dostaje od rządu określoną kwotę, która musi jej wystarczyć na podstawowe opłaty, takie jak pensja dla służby (w samym Pałacu Buckingham jest 800 pracowników), utrzymanie posiadłości czy wyjazdy. Teoretycznie w 2010 roku królowa zarobiła 342 mln dolarów dzięki akcjom, a także nieruchomościom, które do niej należą. W ich skład wchodzą m.in. londyńskie hotele Four Seasons i Intercontinental. Według prawa cała kwota nie trafiła jednak do kieszeni władczyni, tylko do rządu. Później to politycy ustalają, jaka suma zostanie podarowana Elżbiecie II. W 2010 roku królowa otrzymała 83,8 mln dolarów. 21,8 mln na podstawowe wydatki, 23,3 mln na przygotowania oficjalnych spotkań, 25,9 mln na utrzymanie pałaców, 6,4 mln na podróże i tyle samo na inne opłaty.

Największe bogactwo Windsorów (w sumie ok. 450 mln dolarów) kryje się w dobrach materialnych. Pod tym względem uchodzą za jedną z najbogatszych rodzin arystokratycznych na starym kontynencie. Pokaźną część majątku monarchii stanowi ich kolekcja sztuki. Królowa posiada m.in. dzieła Rembrandta i Michała Anioła. Całość warta jest 16 mld dolarów.
Tuż po królowej osobą, która ma do swojej dyspozycji najwięcej pieniędzy, jest książę Karol. Dzięki nieruchomościom, które do niego należą, zarabia rocznie 28 mln dolarów. Sumą dzieli się z synami, księciem Williamem i Harrym, a także z żoną księżną Camillą. Oprócz wsparcia ojca najmłodsi Windsorowie dysponują majątkiem zmarłej matki. Księżna Diana zostawiła im w sumie 20 mln dolarów.

Najmniejszą „wypłatę” w rodzinie dostaje książę Filip. Na jego konto wpływa rocznie 585 tys. dolarów. To wynagrodzenie za jego oddanie królowej i pokazywanie się z nią podczas wszystkich oficjalnych uroczystości. Książę Filip jest najstarszym małżonkiem rządzącej głowy państwa, który wciąż bierze czynny udział w życiu dworu.

 
W porównaniu z brytyjską rodziną królewską szwedzcy monarchowie uchodzą za jeden z najbiedniejszych i najskromniejszych rodów w całej Europie. Król Karol XVI Gustaw urzęduje w dziesięciu pałacach położonych w całej Szwecji. Prawda jest jednak taka, że żaden z nich nie należy do niego. Wszystkie posiadłości są własnością państwa. Żona monarchy, księżna Sylwia, często także podkreślała, że sama przerabia swoje sukienki po to, by kilka razy pokazać się w tych samych kreacjach podczas oficjalnych ceremonii. „Nie widzę potrzeby, żeby cały czas inwestować w nowe ubrania, skoro stare wciąż są w świetnym stanie” – wyznała w jednym z wywiadów. Według oficjalnego raportu przygotowanego przez urzędników z królewskiego pałacu, rodzina królewska co roku dostaje z budżetu państwa ponad 7 mln dolarów. Cała suma jest wypłacana raz w roku i musi wystarczyć na pokrycie wszystkich kosztów związanych z oficjalnymi obowiązkami Karola XVI Gustawa. Oprócz tego szwedzka rodzina dostaje prawie 7 mln dolarów na uregulowanie kosztów związanych z utrzymaniem pałaców w całym kraju.

Ile dokładnie jest wart prywatny majątek arystokratów z dynastii Bernadotte? Mówi się, że mniej więcej 44 mln dolarów. Ale jaka jest prawda, tego dokładnie nie wiadomo. Król nie przedstawia aż tak dokładnych raportów jak Brytyjczycy. Od kilku lat mówi się jednak o kryzysie finansowym, który dotknął ten ród. Pod koniec 2009 roku Szwedzi byli zszokowani, gdy dowiedzieli się, że Karol XVI Gustaw musiał podreperować swój budżet dopłatami dla rolników w wysokości 190 tys. euro rocznie. Poza tym dużo pieniędzy stracił na giełdzie. Jak doniósł dziennik „Dagens Industri”, w 2007 roku król posiadał pakiet akcji składający się z dokumentów 11 szwedzkich spółek, m.in. Scanii czy ABB. Przez kryzys gospodarczy, który dotknął Europę, Karol XVI Gustaw stracił prawie 2,9 mln dolarów. Pomimo że szwedzcy arystokraci nie są znani z rozrzutności i tak jak wszyscy inni obywatele borykają się z kłopotami finansowymi, ostatnio mówi się, że z miesiąca na miesiąc spada dla nich poparcie. Prawie jedna trzecia obywateli uważa, że powinno się zlikwidować monarchię. Szwedom nie podoba się, że to z ich pieniędzy utrzymywana jest rodzina królewska. I choć ślub księżniczki Victorii z Danielem Westlingiem w czerwcu 2010 roku był wydarzeniem roku, wielu obywateli było oburzonych, że z pieniędzy podatników wydano na ceremonię aż 11,4 mln dolarów. „W obliczu kryzysu finansowego to zdecydowanie zbyt dużo” – skarżyli się Szwedzi.


Nie ma w Europie chyba bardziej krytykowanej rodziny królewskiej niż norweska. Przeciętnych obywateli denerwują głównie dwie rzeczy: to, że król Harald V nie płaci podatków, a także to, że nie chce zdradzić, ile tak naprawdę warta jest królewska fortuna. Oficjalnie w 2010 roku rodzina dostała z budżetu państwa 24,2 mln dolarów na utrzymanie pałaców i wszystkie opłaty. Oprócz tego do ich kieszeni trafia 2,8 mln na inne cele. To jednak znikoma część pieniędzy, jaką dysponują norwescy arystokraci. Od dawna mówi się o oszałamiającym majątku, jaki odziedziczył władca i jego żona królowa Sonja. Harald V ma podobno fortunę wartą 142 mln dolarów. Ile jednak jest w tym prawdy? Nie wiadomo. Gdy dziennikarze z magazynu „Dagens Næringsliv” pytają Marianne Hagen, szefową działu komunikacji rodziny królewskiej, ile milionów mają na koncie arystokraci, kobieta uśmiecha się i tłumaczy: „To jest informacja, którą Harald V nie chce się z nikim dzielić”.

Najwięcej pieniędzy monarchy ulokowanych jest w nieruchomościach za granicą. Głównie w Wielkiej Brytanii. A wszystko dlatego, że żona jego dziadka Haakona VII, księżniczka Maud, była córką Edwarda VII – króla Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Podobno w 1925 roku arystokratka odziedziczyła 100 tys. funtów. Dostała pokaźną sumę od brytyjskiej rodziny królewskiej.  Ponadto rząd Anglii wypłacał jej regularnie sporą kwotę pieniędzy.
Postępowaniem króla i jego podejściem do ujawniania stanu konta oburzeni są nie tylko przeciętni obywatele, ale również politycy. „To straszne, że w tak małym, lecz otwartym i w pełni demokratycznym kraju jak Norwegia, gdzie wszyscy lubimy grać w otwarte karty, tylko Harald V jest zamknięty i skryty” – powiedział Thomas Breen z Partii Pracy. Król i jego najbliżsi nie przejmują się jednak zgryźliwymi komentarzami na swój temat i robią to, co im się podoba. W 2009 roku cała rodzina królewska wydała podobno dużo więcej pieniędzy, niż przyznali im podatnicy. Skąd je mieli? Oczywiście w tej kwestii konsekwentnie milczą.


O rządzącym teraz w Monako księciu Albercie II Grimaldim mówi się, że miał w życiu niespotykanie wiele szczęścia. Ma nie tylko majątek szacowany na miliard dolarów, ale również urodził się w jednym z najpiękniejszych miejsc w Europie. niezliczoną ilość nieruchomości, Fortuna jest w jego rodzinie od ponad 700 lat. Rodzina Grimaldich ma m.in. niebywałą kolekcję znaczków pocztowych, starych samochodów, a także dzieł sztuki. Najcenniejsze płótna są pędzla Francisca Goi i Petera Paula Rubensa.

Fortuna księcia Alberta pochodzi w dużej mierze z kasyn, które są jedną z największych atrakcji w Monte Carlo. Od kiedy w 1933 roku Francja zalegalizowała hazard, do Monako zaczęły ściągać miliony ryzykantów. Dzisiaj książę Albert ma 69 proc. akcji firmy Société des bains de mer de Monaco, do której należy słynna świątynia hazardu w Monte Carlo. W jego posiadaniu jest także 25 proc. całego Monako. To jednak dla niego zbyt mało. Od jakiegoś czasu mówi się, że Albert II planuje powiększyć swoje państwo, które jest obecnie wielkości nowojorskiego Central Parku, o nową dzielnicę, która zostanie zbudowana na morzu.

 
Gdyby co roku ogłaszano plebiscyt na najbardziej rozrzutną księżniczkę, arystokratka Maria Elżbieta – żona księcia Fryderyka z duńskiej rodziny królewskiej na pewno byłaby w czołówce takiej listy. Według dziennikarzy z lokalnej prasy monarchowie co roku wydają dużo więcej pieniędzy, niż przekazują im podatnicy. Od kiedy książęca para pobrała się w 2004 roku, wydatki rodzinne znacznie wzrosły. Nic dziwnego. Jeszcze do niedawna w ich XVIII-wiecznej posiadłości Chancellory House we Fredensborgu, w której mieszkają Frederik i Mary pracowało aż 30 osób, w tym pokojówki, osobista fryzjerka pani domu, a także jej dama dworu Caroline Heering. Poza tym Mary uwielbia zakupyw drogich sklepach. Paparazzi wielokrotnie robili jej zdjęcia, jak wychodziła z butików Chanel z torbami wypełnionymi ciuchami.

Jednak winę za zwiększenie kosztów życia ponoszą także inni członkowie rodu. Dziennikarze odkryli, że monarchowie zamiast zacząć oszczędzać w dobie kryzysu, wciąż wydają pieniądze na prawo i lewo. W 2008 roku ich budżet wynosił 4 mln dolarów. Szybko okazało się jednak, że to zdecydowanie za mało, by za wszystko zapłacić. I tak dzieje się co roku. Między 2009 a 2010 roku koszty królewskich podróży wzrosły z 3,16 mln koron duńskich do  4,24. Królowa Małgorzata II  i jej mąż książę Henryk chętnie jeżdżą po całym świecie, także na pokładzie ich 80-letniego jachtu Dannebrog. Koszty utrzymania statku wzrosły  w ciągu ostatnich pięciu lat z 25 mln koron do 35,6 mln. Nic nie wskazuje jednak na to, by członkowie rodziny królewskiej przejmowali się złośliwymi komentarzami na swój temat. W końcu wydają pieniądze podatników, a wartość ich prywatności wciąż pozostaje bez zmian. Ile wart jest ich dobytek, inwestycje i nieruchomości? Jak donoszą duńscy reporterzy, aż 3 mld dolarów.



Jak duży jest majątek hiszpańskiej rodziny królewskiej, nie wie nikt. Król Juan Carlos I nie ma obowiązku podawania do wiadomości publicznej ani ile pieniędzy ma na koncie, ani na co wyda te, które dostaje od podatników. Mimo to hiszpański władca jest chyba najskromniejszym królem w Europie. Sam zadecydował, że chce, by rząd zmniejszył mu budżet. W 2011 roku otrzymał zaledwie 11,5 miliona dolarów. W zeszłym roku skrócił swoje rodzinne wakacje na Majorce, ograniczył liczbę rejsów należącym do niego jachtem, a także gościł mniej osób w pałacowych komnatach. Pracownikom króla tak jak przeciętnym obywatelom zmniejszo-no również pensję.
Prawdziwym zaskoczeniem dla poddanych była jednak wycieczka królowej Sofii do Londynu w 2009 roku. Monarchini poleciała na wyspy, by odwiedzić swojego chorego brata. Zamiast odbyć tę podróż na pokładzie jakiegoś luksusowego samolotu, poleciała do Londynu tanimi liniami Ryanair. I nie towarzyszyła jej wcale niezliczona liczba ochroniarzy. Za bilet zapłaciła jedynie 20 dolarów. „Było bardzo komfortowo” – powiedziała później w wywiadzie, czym bez wątpienia podbiła serca swoich poddanych. Udowodniła tym samym, że prawdziwemu arystokracie korona z głowy nigdy nie spada.


Gala: Luksus & Pieniądze , grudzień 2011

15 komentarzy:

  1. Wow! Marto,ciekawa notka. Postarałaś się! Brawo! Myślę, że do końca wakacji na tym blogu będzie więcej takich ciekawych notek dotyczących brytyjskiej rodziny królewskiej i nie tylko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa notka, jednak wkradł się mały błąd królowa Silvia nie księżna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem, ale pozostawiłam wszystkie błędy w spokoju, bo jednak to czyjś artykuł ;)

      Usuń
  3. Szkoda, tylko, że nie aktualny ten artykuł i dużo w nim błędów :( No i niestety przez to może stworzyć złe wrażenie na ludziach którzy tu wchodzą a nie wiedzą "wszystkiego".
    1. Królowa Silvia nie księżna.
    2. Szwedzka Rodzina Królewska cieszy się ponownie dużym poparciem i nigdy nie było mowy o całkowitym zniesieniu monarchii tylko co najwyżej abdykacji króla na rzecz księżniczki Wiktorii. Poparcie dla króla było niskie jedynie na przełomie 2010-2011 roku.
    3. Nie wiem skąd dziennikarz wytrzasnął wzmiankę o przeróbkach sukni Silvii, chyba pomyliło mu się z królową Sofią z Hiszpanii.
    4. W przypadku Duńskiej Rodziny Królewskiej, osoba pisząca ten artykuł wspomniała o roku, nie pamiętam teraz którym, tak czy inaczej Mary i Frederik mieli wtedy dużo oficjalnych podróży i był jakiś jubileusz. Była to także jednorazowa sytuacja z Mary w roli głównej, księżna od at wielokrotnie nosi te same ubrania i rzadko nosi coś nowego, a nie na odwrót. Zresztą co się dziwić, że wydatki są tak duże, skoro Alexandra pierwsza żona Joachima nadal otrzymuje niebagatelna, okrągłą sumę co pół roku. Co nie powinno mieć miejsca.
    5. Sumy w przypadku DRK, które tutaj padają są chyba z kosmosu i zostały wymyślone przez autora. Chociaż patrząc wstecz w latach 2009-'10 w Danii miało miejsce wiele ogromnych uroczystości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Marto!! Mam pytanie trochę nie na temat tego artykułu, czy Księżna Kate robi sobie sama makijaż?? Bo o fryzjerze słyszałam ale co z tym makijażem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest tak, że księżna o tym mówi czy coś, ale myślę, że makijaż robi sobie sama - przynajmniej na te "nie - wieczorowe" wyjścia. Można to wnioskować głównie po tym, iż makijaż ślubny wykonała sama :)

      Usuń
    2. Sądzac po tym jak wygląda jej makijaż, to zależy. Ale na pewno ma wpływ na to, co chce by jej zrobiono. Bo grube kreski maluje od lat. Ale jestem pewna, że na oficjalne wyjscia ma kogoś od konturowania twarzy itp. Ale Marta na pewno wie lepiej :)

      Usuń
    3. Jestem pewna, że makijażu ślubnego nie robiła sama! Jesli oglądało ją ileś milionów ludzi to makijaż musiał być perfekcyjny i wykonany przez kogos. Tym bardziej, że nerwy powodują, że kreski mogą wyjśc nierówne itp.

      Usuń
    4. Poza tym skad wiemy, że makijaż slubny wykonała sama?!

      Usuń
    5. to akurat wiadomo - Kate była za to w pewien sposób "krytykowana"

      Usuń
  5. Marto,mam dla ciebie taką propozycję :) Może zrobisz notkę o sukniach ślubnych pań z brytyjskiego dworu. Opisałabyś kto je zaprojektował,ile kosztowały itd. Co ty na to? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to wszystko masz w intenecie..google i po sprawie:)

      Usuń
  6. A zrobisz dzisiaj jakąś podobną notkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy16 sierpnia 2014 18:46 zrob sama. super gdyby czytelniczki tez mogly pisac artykuly na blogu a nie tylko Marta. Co Ty Marto na ten pomysl? jestem za i mm pare pomyslow:)Anonimowy16 sierpnia 2014 18:46 tez pewnie cos napisze. Marto mozemy cos napisac?

      Usuń
    2. już od dawna czekam na takie notki, do tej pory tylko jedna osoba zdecydowała się coś napisać - jak przychodzi co do czego, to nie wszyscy są już tacy chętni ;) http://ksieznakate.blogspot.com/2013/05/jak-kate-dobiera-kapelusze.html

      Usuń