26 lutego 2014

Zagadka Kate + więcej



Miła dziewczyna, która wżeniła się w rodzinę królewską i sprawnie poddaje się zaleceniom dworskiego protokołu, czy ambitna osobowość, która może jeszcze zmienić oblicze brytyjskiej monarchii? O Kate Middleton, żonie drugiego w kolejce brytyjskiego następcy tronu, mówi Marcia Moody, autorka jej biografii.

Kate Middleton jest pierwszą od 350 lat kobietą bez arystokratycznych korzeni, która poślubiła brytyjskiego następcę tronu. Jak trudne było to do przełknięcia przez Windsorów?
Marcia Moody: - Zgrabnie ujął to w jednym z wywiadów książę William: "na dworze królewskim wyciągnięto wnioski". Była to aluzja do historii małżeństwa jego rodziców. Księżna Diana była arystokratką, a mimo to jej małżeństwo z księciem Karolem okazało się katastrofą i doprowadziło do kryzysu monarchii. Dlatego tym razem Windsorowie się nie wtrącali. Już na początku znajomości uznali wybór Williama za akceptowalny i śledzili rozwój jego związku z panną Middleton.

Mieli nadzieję, że młodzieńcza fascynacja minie i książę znajdzie wybrankę ze swojego kręgu? Nie jest tajemnicą, że Windsorowie to ultrakonserwatywna rodzina.

- A mimo to, co jest zresztą fascynujące w tej historii, królowa Elżbieta II od pewnego momentu kibicowała związkowi Williama i Kate. Gdy dwukrotnie z sobą zrywali, była zaniepokojona, uważając, że jej wnuk traci okazję na dobre małżeństwo.

Osobiście poznała Kate dość późno. Możemy założyć, że początkowo czerpała wiedzę na temat wybranki wnuka z raportów Scotland Yardu i MI5, brytyjskiego wywiadu. Obie te agencje dostarczają królowej informacji na temat osób kontaktujących się bliżej z członkami jej rodziny. Czego mogła się z nich dowiedzieć?

- Chociażby tego, że przodkowie Kate od strony matki byli górnikami z okolic Newscastle. Przez kilka pokoleń klepali biedę. Ich awans społeczny zaczął się od przeprowadzki do Londynu prapradziadka Kate. Od tamtej chwili z pokolenia na pokolenie osiągali coraz wyższy status społeczny. Rodzina ojca Kate była lepiej sytuowana. Zdarzali się w niej prawnicy i finansiści, którzy brali sobie za żony panny z dobrych domów. Okazało się, że dzięki jednemu z takich związków Kate, nie będąc arystokratką, jest kuzynką księcia Williama w piętnastym stopniu.

Tyle mówią wyciągi z ksiąg genealogicznych. A co wiadomo o rodzicach Kate? Domu, w którym się wychowała? Panujących w nim relacjach?

- Middletonowie to bardzo kochająca się i szanowana rodzina, która do wszystkiego doszła własną pracą. To ważne, bo ich początki były skromne, a dziś są milionerami. Matka Kate, Carole, poznała męża w pracy. Była stewardesą British Airways, a Michael Middleton pracował na lotnisku Heathrow w Londynie jako koordynator ruchu naziemnego. Szybko zwrócił uwagę na Carole. Dawni znajomi wspominają ich jako "bardzo zakochanych". Zamieszkali razem, wzięli ślub, Kate urodziła się rok później.

Miała cztery lata, gdy rodzice posłali ją do prestiżowej prywatnej szkoły St. Andrews. Cztery tysiące funtów za semestr! Skąd stewardesa i koordynator ruchu na lotnisku mieli takie pieniądze?

Gdy Kate miała dwa lata, Michael dostał propozycję wyjazdu na kontrakt do Jordanii. Miał wysokie stanowisko na tamtejszym lotnisku i świetnie zarabiał. Podczas kilkuletniego pobytu na Dalekim Wschodzie Middletonowie odłożyli sporą kwotę z myślą o przyszłości swoich dzieci. Uważali, że powinni im zapewnić edukację na najwyższym poziomie. Carole jest bardzo obrotną i ambitną kobietą. Po urodzeniu dwójki rodzeństwa Kate (Pippy i Jamesa - red.) założyła Party Pieces, małą firmę sprzedającą gadżety na kinderbale. Zdjęcia Kate i Pippy reklamowały w internecie rodzinną firmę, która okazała się żyłą złota. Rozwijała się tak szybko, że Michael porzucił pracę na lotnisku, żeby wesprzeć rodzinny biznes. Middletonowie zarobili dzięki niemu miliony.

To był dom zapracowanych dorobkiewiczów, w którym rodziców wyręczają opiekunki?

- Nie. Rodzice Kate stawiali życie rodzinne na pierwszym miejscu. Często organizowali rodzinne biwaki, jeździli z dziećmi na narty, zapraszali ich kolegów na grilla. To był bardzo otwarty dom. Szczególnie słynne były kinderbale u Middletonów. Carole miała ambicję, by każdy był niepowtarzalny i by mówiła o nich cała okolica. Gdy Kate na swoje siódme urodziny wymyśliła, że chciałaby mieć bal inspirowany Alicją w Krainie Czarów, matka zamówiła z tej okazji specjalne bajkowe dekoracje i ogromny tort w kształcie białego królika.

W swojej książce pisze pani, że matka Kate potrafiła być też stanowcza i wymagająca. I że zdaniem różnych osób, z którymi pani rozmawiała, była snobką, która posyłając dzieci do elitarnych szkół, chciała wepchnąć je do towarzystwa z wyższych sfer.

- Trudno uznać za wadę to, że chciała im zapewnić świetną edukację i lepsze życie. Carole nie pasuje jednak do wizerunku snobki, która swoimi ambicjami terroryzuje dzieci. Zawsze je wspierała. Zamiast krytykować, wolała powtarzać "dacie sobie radę". Może dlatego Kate jest i zawsze była pewną siebie osobą. Zdecydowanie bez kompleksów. Myślę, że to imponuje Williamowi. Gdy zaczynali ze sobą chodzić i jej znajome sugerowały, że zainteresowanie księcia to dla niej zaszczyt, odpowiadała: "To raczej on ma szczęście, że może chodzić ze mną".

Oficjalny wizerunek Kate Middleton jest dość bezbarwny: poprawna, miła, ładna, umie się ubrać i zachować. Udało się pani dowiedzieć o niej czegoś więcej?

- To bez wątpienia silna osobowość, choć świadoma tego, że publicznie nie powinna skupiać uwagi na swojej osobie i odciągać jej od męża. Kate wie, że William jako następca tronu powinien być uważany za głowę rodziny i lidera w ich związku.

Za zamkniętymi drzwiami jest inaczej?

- Myślę, że to partnerski układ. Kate czuje się w nim swobodnie. Ale jest inteligentna i rozumie, na czym polega jej oficjalna rola. Odgrywa ją perfekcyjnie. Królowa, którą drażniła neurotyczna niestabilność Diany, ceni opanowanie i rozsądek żony swojego wnuka. Dla mnie sporym zaskoczeniem było odkrycie, że Kate, choć potrafi być kobieca, w sytuacjach mniej oficjalnych jest raczej typem chłopczycy. Lubi sport - żeglarstwo, konie, polowanie, piesze wędrówki i góry. Świetnie jeździ na nartach, William twierdzi, że lepiej od niego. I nieźle strzela. Przyjaciele księcia dobrze czują się w jej towarzystwie.

Ale podobno podczas całego ośmioletniego okresu narzeczeństwa opowiadali za plecami Kate dowcipy o stewardesach, co było aluzją do jej "nieadekwatnego" pochodzenia.

- Zdarzały się takie incydenty, ale raczej nie wśród najbliższych przyjaciół Williama. Jej relacja z księciem wzbudzała zazdrość w arystokratycznych rodzinach, a złośliwości były tego wyrazem. Kate znosiła je ze spokojem. To osoba ze sporym dystansem do siebie. Wśród znajomych słynie z poczucia humoru, którym szybko zjednuje sobie ludzi. Gdy podczas podróży po Kanadzie, niedługo po ślubie, zauważyła mężczyznę w klasycznym kowbojskim stroju, stwierdziła: "Will, właśnie tak powinieneś się nosić!". Rozbawiła tym wszystkich, a jej żart potem cytowano. Wciąż jest dość bezpośrednia. To świadczy o tym, że dworska etykieta jej nie przytłoczyła, tak jak to było w przypadku Diany. Luz Kate to nowy styl na dworze królewskim. A ponieważ zjednuje dla dworu sympatię poddanych, uznawany jest za zaletę.

Rysuje pani bezproblemowy obraz jej osoby. Ale w książce jest wzmianka o tym, że w szkole dla dziewcząt w Down House Kate była prześladowana przez koleżanki. Dlaczego?

- Jako jedna z nielicznych uczennic nie mieszkała w internacie - dom Middletonów był blisko tej szkoły. To wykluczało Kate z przynależności do nieoficjalnych paczek. Nie buntowała się też, jak wiele jej rówieśniczek, przeciwko rodzicom. Nie pociągał jej również alkohol, papierosy czy inne zakazane używki, które dla wielu nastolatek są synonimem dorosłości. Koleżanki przykleiły jej więc etykietkę "grzeczniutkiej" - czytaj "tej innej", i zaczęły ją szykanować. Kiedy dosiadała się do jakiegoś stolika, ostentacyjnie go opuszczały. Potem zaczęły się wyzwiska i inne złośliwości. W końcu Kate poprosiła rodziców o zmianę szkoły. Tak trafiła do prestiżowego Marlborough. Tam problemy się skończyły. Może dlatego, że była to szkoła koedukacyjna i panowały w niej zdrowsze relacje. Epizod w Down House był wyjątkiem w życiu Kate. Chyba wszędzie poza tym miejscem postrzegano ją jako dziewczynę otwartą, bezproblemową i towarzyską.

Nie wytropiła pani żadnej wpadki?

- Kate ma wzorową reputację. Wygląda na to, że nie zaliczyła młodzieńczego buntu. Kiedy jej koledzy stawiali sobie włosy na sztorc, wolała chodzić na lekcje tańca, malarstwa czy grać w tenisa. Jej gap year (rok spędzony w podróży po świecie - red.) wyglądał podobnie. Pojechała do Florencji, by uczyć się języka, zwiedzić Toskanię i poznać włoską sztukę. Chyba po prostu zawsze uważała, że życie jest zbyt fajne, by je marnować na skandale czy autodestrukcję.

Podobno Kate ma wiele artystycznych pasji. To prawda czy stworzona na potrzeby wizerunku opowieść o "utalentowanej żonie przyszłego króla"?

- Od lat maluje i całkiem nieźle fotografuje. Jej zdjęcia z Borneo, które pokazała w internecie, okazały się profesjonalne.

Krążą różne wersje na temat tego, czy Kate miała nad łóżkiem w swoim pokoju plakat księcia Williama z tygodnika "People".

- Miała, ale krótko. Zdjęła go i w tym miejscu powiesiła plakat z Kate Moss w objęciach przystojnego modela. (śmiech)

Kate i William to była miłość od pierwszego wejrzenia?

- Raczej fascynacja od pierwszego wejrzenia. Bez wątpienia wzajemna. William już podczas pierwszego spotkania z Kate był zaintrygowany. Znajomi wspominali, że z nią było podobnie - gdy książę odezwał się do niej po raz pierwszy, wyraźnie się zarumieniła.

Charytatywny pokaz mody, na którym wystąpiła Kate, był punktem zwrotnym w ich historii?
- Zrobiła wtedy wrażenie na Williamie. Po pokazie była impreza, podczas której nie odstępował jej na krok. Świadkowie twierdzą, że trzymała go na dystans. Prawdziwym punktem zwrotnym w ich relacjach był drugi rok studiów. Razem z dwójką przyjaciół wynajęli wtedy dom. Ciąg dalszy to już po prostu historia pary, która dała sobie czas na podjęcie decyzji, czy wspólne życie to dobry pomysł.

Długo się docierali.

- Dzięki temu mają dziś wspólnych przyjaciół, pasje i poglądy, co dobrze wróży ich małżeństwu i brytyjskiej monarchii. Może dlatego na Wyspach z entuzjazmem mówi się dzisiaj o "efekcie Kate".

Anna Jasińska
Twój Styl 1/2014

Fragmenty książki "Kate. Księżna Cambridge" znajdziecie TUTAJ

******************** 

 U Kate, Williama i George'a na razie cisza. Podobno już pod koniec tego tygodnia mają pojawić się bardziej precyzyjne informacje dotyczące ich podróży do Nowej Zelandii i Australii.

Pojawiła się informacja, iż Królowa Elżbieta podarowała George'owi koszulkę z wizerunkami jej psów, rasy corgi. Oryginalny obraz psów wisi w pałacu Buckingham.

Hello!

*******************

W czwartek, późnym wieczorem amerykańskiego czasu na świat przyszła córeczka szwedzkiej księżniczki Madeleine i jej męża Chrisa O'Neilla. Dziś oficjalnie ogłoszono, że dziewczynka nazywa się Leonore Lilian Maria. Jest ona księżną Gotlandii. 

Hello!
********************


Natomiast w tym tygodniu w brytyjskim "Hello!" możemy znaleźć zdjęcia maleńkiej Mii Grace Tindall z rodzicami. Ich sesja wywołała wiele dyskusji i komentarzy - to pierwsza taka sytuacja, która dotyczy najbliższych Królowej  (podobna zdarzyła się w 2008 roku, kiedy Peter i Autumn Phillips sprzedali swoje zdjęcia ze ślubu i wesela tej samej gazecie). 
Podobno Zara i Mike dostali 150 000 funtów. Co najciekawsze - pałac odmówił komentarza na pytanie, czy Rodzice konsultowali tę sprawę z Królową.
No ale zdjęcia piękne, wspaniale byłoby zobaczyć takie z George'm :)




Hello!/Royal Highness Facebook

23 lutego 2014

Znikająca Kate

Mirror

Tydzień po ślubie z księciem Williamem księżna Catherine przeglądała poranną prasę. Gdy zobaczyła okładkę magazynu "Grazia", nie mogła uwierzyć własnym oczom. Na zdjęciu została graficznie odchudzona! Podobno księżna przepłakała wtedy pół nocy. Przecież tak bardzo się starała, by w dniu ślubu wyglądać perfekcyjnie! Tyle wysiłku włożyła w osiągnięcie idealnej sylwetki. Przez trzy miesiące zaczynała dzień od godzinnego joggingu i wyczerpujących ćwiczeń na siłowni. Jadła jak wróbelek. Zrezygnowała z ukochanych słodyczy, a w ciągu dnia pozwalała sobie zaledwie na miseczkę płatków owsianych, warzywa i rybę. Dzięki tygodniom starań i wyrzeczeń udało jej się zrzucić aż dziesięć kilogramów. Najwidoczniej dla redaktorów Grazii to było jednak za mało...

sofeminine.co.uk
Kiedy w 2001 roku panna Middleton zaczęła się spotykać z księciem Williamem, była wysportowaną i dobrze zbudowaną dziewczyną. Nosiła wtedy ubrania w rozmiarze 40. W miarę jak związek nabierał rumieńców, wszyscy zaczęli się nią interesować. Każdy chciał wiedzieć, kim jest dziewczyna, która skradła serce księcia. Zaczęto plotkować na jej temat, oceniać jej wygląd, styl, sposób bycia... I najważniejsze - jej figurę.

Czytaj więcej na http://www.styl.pl/raport-show/ludzie/news-znikajaca-kate,nId,359026?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Kiedy w 2001 roku panna Middleton zaczęła się spotykać z księciem Williamem, była wysportowaną i dobrze zbudowaną dziewczyną. Nosiła wtedy ubrania w rozmiarze 40. W miarę jak związek nabierał rumieńców, wszyscy zaczęli się nią interesować. Każdy chciał wiedzieć, kim jest dziewczyna, która skradła serce księcia. Zaczęto plotkować na jej temat, oceniać jej wygląd, styl, sposób bycia... I najważniejsze - jej figurę. Gdy w listopadzie 2010 roku para ogłosiła zaręczyny, na narzeczoną księcia skierowały się oczy całego świata. Kate nie tylko schudła (miała rozmiar 38), ale zmieniła też styl ubierania. Wkrótce Brytyjczycy dosłownie oszaleli na jej punkcie. Z dnia na dzień panna Middleton stała się najczęściej "googlowaną" i fotografowaną kobietą świata. Cokolwiek na siebie włożyła, z miejsca stawało się hitem. Jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać blogi i portale internetowe w całości poświęcone jej osobie.

Tumblr

Szczegółowo oceniano każdą stylizację, w której się pojawiła. Wkrótce nie tylko Brytyjki, ale kobiety na całym świecie zapragnęły być takie jak ona. Dla skromnej dziewczyny takie zamieszanie musiało być nie lada wyróżnieniem, ale i źródłem ogromnego stresu.Nic dziwnego, że włożyła tyle wysiłku, by w dniu swojego ślubu prezentować się nienagannie...

Kate nigdy nie skomentowała tego, co w ów majowy poranek zobaczyła w "Grazii". Ale z całą pewnością ta sytuacja bardzo ją zabolała. Zmobilizowała ją też do dalszej pracy nad sobą. Niespełna miesiąc później Kate i William spotkali się z amerykańską parą prezydencką. Następnego dnia nie mówiło się o niczym innym, prócz figury księżnej Cambridge. Kate nosiła teraz rozmiar 34!

W mediach dosłownie zawrzało. O niepokojącym spadku wagi księżnej dyskutowano na forach internetowych, w telewizji i na ulicy. Błyskawicznie pojawiły się komentarze "przyjaciół" Kate, którzy wyznali na łamach gazet, że od dawna martwią się o żonę księcia. Ujawnili, że od dłuższego czasu Catherine odmawia sobie jedzenia.


"Zawsze znajdzie jakąś wymówkę, by z nami nie jeść" - mówi na jednym z portali bliski znajomy księżnej. I dodaje, że za każdym razem, gdy przyjaciele poruszają temat jej wagi, Kate błyskawicznie zmienia temat. "Ona uważa, że problem nie istnieje" - dodaje przyjaciel.

Kilka tygodni później w jednym z popularnych programów śniadaniowych znany brytyjski lekarz Chris Steele wyraził obawę co do zdrowia księżnej: "Jeśli ona dalej będzie tracić na wadze, może się to źle skończyć i może mieć problem z zajściem w ciążę" - stwierdził. Następnego dnia magazyn "In Touch" obwieścił, że księżna jest bezpłodna. Podobno tę informację miała potwierdzić Camilla, żona księcia Karola. Dwór natychmiast zareagował, dementując plotkę.

today.com

Ale Brytyjczycy i tak zamartwiali się jej stanem zdrowia. Wciąż pamiętają przecież zmarłą Dianę, która przez długie lata walczyła na ich oczach z bulimią. Zdają sobie też sprawę, że Kate jest idolką ich córek. Co, jeśli niechcący zapoczątkuje modę na anoreksję?

W końcu głos w sprawie zabrał rzecznik dworu. W publicznym oświadczeniu uspokajał, że spadek wagi Kate nie jest spowodowany dietą, a jedynie stresem. W końcu odkąd Kate została księżną, nieustannie żyje na świeczniku. Bez przerwy jest poddawana ocenom, stara się też spełniać ogrom stawianych przed nią wymagań. A jest ich wiele - cały czas musi pamiętać o etykiecie i postępować wyłącznie tak, jak się tego od niej oczekuje. Powinna być ikoną elegancji i tak jak zmarła Diana, zostać "królową ludzkich serc". I najważniejsze - musi szybko zajść w ciążę. Taka presja jest nie do zniesienia.

Zimbio

Na domiar złego od czasu ślubu Kate żyje w ciągłym strachu o życie swoje i Williama. Niedawno przeszła nawet specjalny kurs antyterrorystyczny. Nauczono ją technik samoobrony, metod nawiązywania relacji z potencjalnymi porywaczami i sposobów powiadomienia odpowiednich służb w przypadku, gdyby została uprowadzona. Uzmysłowiono jej też, jak łatwym celem dla terrorystów jest ona i jej rodzina. To musiał być dla niej spory wstrząs. Nie tak wyobrażała sobie życie księżnej!

Czy to życie w ciągłym strachu sprawia, że Kate tak drastycznie chudnie? Księżna konsekwentnie odmawia jakiegokolwiek komentarza w tej sprawie.

Zimbio

Do publicznej dyskusji włączył się natomiast William, który wyraził zatroskanie ciągłym spadkiem wagi swojej żony. William widział, jak przez lata jego matka zmagała się z zaburzeniem odżywiania i za nic w świecie nie chciałby, by to samo spotkało jego ukochaną. Podobno namawia żonę, by zrezygnowała z diety i pomyślała wreszcie o swoim zdrowiu. Bezskutecznie. Kate wciąż chudnie.

W połowie sierpnia wybuchła kolejna bomba - zdjęcia księżnej pojawiły się na stronach internetowych poświęconych anoreksji. Na kontrowersyjnym portalu Proana propagującym odchudzanie, opublikowano fotografie przeraźliwie chudej żony Williama. "Jaka ona szczupła, ja też tak chcę", "Kate jest moją chudo-inspiracją", pisały pod jej zdjęciem zachwycone blogerki.

Kate oficjalnie stała się więc idolką anorektyczek. Podobno ta wiadomość śmiertelnie ją przeraziła. Pytanie tylko, czy na tyle, by wreszcie zrezygnowała z odchudzania?

SHOW 2011


Według relacji "przyjaciół" Kate współpracuje teraz z dietetyczką Gillian McKeith :)

17 lutego 2014

Przyjęcie w Pałacu Buckingham

David Crump

 Dzisiejszego wieczoru w pałacu Buckingham odbyło się przyjęcie zorganizowane przez Królową dla brytyjskich aktorów związanych z Królewską Akademią Sztuki Dramatycznej oraz jej uczniów i profesorów. W spotkaniu uczestniczyła także księżna Kate i książę Kentu. 

Zimbio

Królewska Akademia Sztuki Dramatycznej - Royal Academy of Dramatic Art (RADA) to brytyjska uczelnia wyższa wyspecjalizowana w kształceniu aktorów oraz osób wykonujących inne zawody związane z teatrem. W sensie organizacyjnym stanowi jeden z wydziałów King's College, który z kolei wchodzi w skład University of London. Jest najbardziej znaną szkołą teatralną w Wielkiej Brytanii i jedną z najbardziej prestiżowych instytucji tego typu na świecie. Królowa Elżbieta jest patronką Akademii.
Wikipedia

Zimbio

W Internecie pojawił się dokładny plan przyjęcia.

Instagram

W przyjęciu uczestniczyło wiele znanych nam wszystkim osobistości - Helen Mirren, Helena Bohnam Carter, Uma Thurman, Joan Collins, Ralph Finnes, Jude Law czy David Tennant. 

Zimbio

Królowa, Kate i książę Michał rozmawiali z gośćmi, obejrzeli krótki występ studentów oraz Helen Mirren (odtwórczyni roli Królowej Elżbiety w filmie "Królowa"), która zaprezentowała gościom fragment z sztuki Szekspira.

Daily Mail

Kate wybrała na ten wieczór czerwoną sukienkę od Alexandra McQueena, którą miała już na sobie podczas Regat na Tamizie z okazji Diamentowego Jubileuszu Królowej oraz podczas przed świątecznego obiadu u Królowej w grudniu zeszłego roku.

PA/Daily Mail

Kate do stylizacji dobrała złote kolczyki, które ma już od wielu lat i jak słusznie zauważyła Stała Czytelniczka - nie pierwszy raz dobrała je do czerwonej sukienki :)

Star




 Księżna miała też czarną torebkę od Anyi Hindmarch, którą miała m.in podczas pierwszego spotkania z Michelle Obamą.


People

Jedna z dociekliwych dziennikarek dowiedziała się, że kiedy Kate była już gotowa i miała wyjeżdżać z domu do pałacu Buckingham, George i jego niania wrócili właśnie ze spaceru :)

Zimbio

*********************

People

Wczoraj Kate, William i George byli widziani w kościele świętego Barnaby w Mayland, Chelmsford. I nie bez powodu - księżna została matką chrzestną pięciomiesięcznego Henry'ego Bakera, synka Olivera i Melanie. Pan Oliver to przyjaciel Kate i Williama jeszcze z czasów studiów na Uniwersytecie St. Andrews. W październiku został chrzestnym księcia George'a - podczas nabożeństwa mały książę był bardzo grzeczny. 
Bez wątpienia George i Henry będą towarzyszami zabaw już w niedalekiej przyszłości :) 

Kate i William w dniu ślubu Mel i Olivera, maj 2010/Daily Mail

 **********************
 
Merci Maman

 Dotychczas śliczny, złoty wisiorek, który Kate miała na sobie podczas zakupów w Zarze Home dwa dni po chrzcinach George'a był niezidentyfikowany. 

Klientką firmy Merci Maman jest Pippa. Wisiorek ten, z wygrawerowanymi imionami "George Alexander Louis"   został przysłany siostrze księżnej z pytaniem, czy mogłaby podarować go Kate z okazji narodzin syna. Widocznie na tyle spodobał się Pippie, że tak zrobiła :) 

Merci Maman
 ********************

Oto odpowiedzi do Kate - Quizu z  2 lutego:
 
1. Olga Powell
2. Tak
3. Zara
4. Na oficjalnej kolacji u Sułtana Malezji.
5. Spotkanie książęcej pary z żołnierzami z jednostki SAS i ich rodzinami.
6. Beulah Blossom Dress
7. Ślub przyjaciółki Kate, Alice St John Webster,
8. W Marlborough College
9. Podczas pobytu w Szwajcarii/ podczas otwarcia maratonu Ring O'Fire
10.W National Portrait Gallery



********************

I na koniec chciałabym zwrócić się do Was z pewną prośbą - przygotowuję prezentację o Rodzinie Królewskiej, którą będę przedstawiać podczas dni językowych w mojej szkole. Dostałam wolną rękę - sama mogę wymyślić temat, jednak to wcale nie jest najfajniejsza opcja, ponieważ nie mam kompletnie pomysłu jak i co konkretnie zaprezentować. Może Wy macie jakieś pomysły? 

********************

W najbliższych tygodniach powinniśmy dowiedzieć się czegoś więcej o podróży Kate, Williama i George'a do Australii i Nowej Zelandii - mam nadzieję, że poznamy jej dokładną datę :)

Miłego dnia!

14 lutego 2014

Kate i George na spacerze!

Popsugar

W czwartek Kate zabrała swojego synka George'a na spacer. Towarzyszył im cocker spaniel Lupo. Nie zostało podane, gdzie dokładnie zostały zrobione zdjęcia, ale najprawdopodobniej są to Ogrody Kensington.

Widzimy Kate w całkiem nowej stylizacji - jeszcze nie widzieliśmy tego turkusowego sweterka i spodni do jogi. Szalik Kate jest jeszcze z czasów panieńskich.
 Kate wygląda tak zwyczajnie... Zupełnie nie jak księżna - i myślę, że taki był jej zamiar :)

Zachęcam do przeczytania poprzedniej dzisiejszej notki - Księżna Kate w Norholt High School

Księżna Kate w Northolt High School

Zimbio

Dziś, w dzień świętego Walentego księżna Kate, w ramach swojego patronatu nad fundacją Art Room złożyła wizytę w Northolt High School, gdzie oficjalnie otworzyła The ICAP Art Room

Zimbio

Fundacja The Art Room pracuje z dziećmi z zaburzeniami emocjonalnymi, aby zwiększyć ich poczucie własnej wartości, pewność siebie i niezależność poprzez sztukę. 

Projekt The ICAP Art Room ma miejsce w szkołach, które znajdują się w zaniedbanych dzielnicach miast i mają na celu pomoc uczniom,  aby podnieśli swoje umiejętności dzięki sztuce i odnosili sukcesy w edukacji. 

Zimbio

Kate spotkała się z uczniami, obserwowała ich pracę, wzięła udział w zajęciach arteterapii, rozmawiała z pracownikami i nauczycielami. 

Zimbio

Myślę, że wiele z Was się ze mną zgodzi, że Kate wyglądała dziś świetnie. Elegancko, ale bez przesady - idealnie na dzisiejszą okazję. Dzisiejszy strój przypomina trochę ten, prawda? 

Zimbio

Kate wybrała dziś niebieską sukienkę od L.K Bennet, która kosztuje 225 funtów. Jest dostępna także w kolorach białym i fuksjowym (czy Wy też uważacie, że Kate wygląda równie dobrze w "tańszych" jak i w "droższych" sukienkach?) 

Księżna dobrała czarne szpilki 'Angel' od Episode oraz czarną kopertówkę. 

Zimbio

Kate wybrała dziś łańcuszek ze ślicznym wisiorkiem "Mappin and Webb" oraz kolczyki od Kiki McDonough. Dziś zobaczyliśmy też pierwszy raz jej zegarek od Cartiera.

Daily Mail

Kate zaczęła też nosić delikatną obrączkę z diamentami od Tiffany'ego. Miała ją już na palcu podczas wizyty w Narodowej Galerii Portretu. Bardzo podobną, ale z cyrkoniami znajdziecie w "Yes".

Polaris Images/Splash News/Tiffany & Co./whatkatewore.com

Walentynki 2012 Kate spędziła w Liverpoolu, podczas gdy William przebywał na Falklandach. 

W Internecie można znaleźć też zdjęcia Kate i Williama z Walentynek w 2010 roku

Daily Mail

*********************

Zapewne wiecie, że od dłuższego czasu mieszkańcy Wielkiej Brytanii walczą  z powodzią. Dziś niespodziewanie, William i Harry pojawili się w Datchet, aby pomóc mieszkańcom w budowaniu tam z worków z piaskiem. 

Daily Mail

Następne wyjście Kate już w poniedziałek :)

11 lutego 2014

Księżna Kate na The Portrait Gala 2014

Daily Mail

Doczekaliśmy się!
Równe dwa miesiące od ostatniego oficjalnego spotkania, księżna Kate pojawiła się na The Portrait Gala 2014 w Narodowej Galerii Portretu, której jest patronką.

Daily Mail

Przed uroczystą kolacją, Kate spotkała się z zaproszonymi gośćmi - m.in  Alanem Rickmanem, Elizabeth Hurley, Davidem Bailey i jego żoną Catherine.

Podczas gali goście mogli wziąć udział w specjalnie przygotowanej loterii lub kupić portrety i pocztówki narysowane długopisami przez takich artystów jak Ester Freud, Hilary Mantel, Gok Wan czy Richard E. Smith.  . Dochód z ich sprzedaży zostanie przeznaczony na potrzeby galerii i jej specjalny fundusz, co pozwoli na zakup nowych portretów do kolekcji.

Zimbio

Kate powiedziała kilka słów do zgromadzonych gości:

 "Chciałam powiedzieć, że jestem zachwycona, iż mogę być tu tego wieczoru świętując wspaniałą pracę, jaką wykonuje National Portrait Gallery. Jej osiągnięcia są wyjątkowe. Posiada ona najbogatszy zbiór portretów na świecie, a jej niepowtarzalne i genialne wystawy nigdy nie przestaną nas inspirować, ale to jest coś więcej niż tylko po prostu światowa atrakcja dla zwiedzających. Programy badawcze galerii czynią ją jedną z najważniejszych ośrodków studiów nad portretowaniem. Ja po prostu nie mogę być bardziej dumna z bycia patronem tej galerii. Dziękuję wam za bycie tutaj i okazane wsparcie. Życzę wam wspaniałego wieczoru."
catherinetheduchess.blogspot.com



Narodowa Galeria Portretu to jeden z pierwszych patronatów Kate, który został ogłoszony w styczniu 2012 roku. Księżna jest historykiem sztuki, więc  był to zdecydowanie świetny wybór.
Do dzisiaj Kate odwiedziła galerię oficjalnie cztery razy.

Kate na swojej pierwszej samodzielnej oficjalnej wizycie w NPG
Kate na wystawie "Road to 2012"
Portret księżnej Kate w NPG
11 - lecie "The Art Room" w NPG

Daily Mail

Dress code na dzisiejszy wieczór to: "black tie z odrobiną blasku" - blck tie with a touch of sparkle. Myślę, że Kate dostosowała się znakomicie. Jej długa czarna suknia mieniąca się szmaragdowo od Jenny Packham, którą miała na sobie na , została wzbogacona o diamentowy naszyjnik "Nizam of Hyderabad", który wypożyczyła od Królowej.

ARJ

Jak wyglądają  "pożyczki" w rodzinie Windsorów?
Klejnotami należącymi do rodziny dysponuje Królowa. Może ona wypożyczyć komuś tiarę czy naszyjnik, jednak musi to zostać zwrócone po śmierci obdarowanego. Czy tak jest tym razem? Raczej nie :)

 Naszyjnik był prezentem ślubnym księżniczki Elżbiety, który sama sobie wybrała.
 
Zimbio

Kate miał też na sobie kolczyki, które dostała w prezencie ślubnym od księcia Karola.

Zimbio/Tumblr

Kate miała też dziś piękną fryzurę. Czy Wam też podoba się księżna w lokach? ;)

Zimbio

Muszę jeszcze na koniec dodać, że makijaż Kate był po prostu perfekcyjny - sama będę próbowała go odtworzyć :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...