18 grudnia 2013

Popołudnie u Królowej + wyniki konkursu + więcej


dailymail.co.uk
Dzisiejsze popołudnie Kate i William spędzili w pałacu Buckingham na przedświątecznym obiedzie u Królowej Elżbiety. Był z nimi George! Niestety jego fotelik jest dla nas niewidoczny.

Enigma/http://www.express.co.uk
Świąteczny obiad dla rodziny jest jedną z niewielu okazji do spotkania całej rodziny i to bez obecności fotoreporterów.  Odbywa się co roku. Są na niego zaproszeni również dalsi członkowie rodziny, aby w Sandringham zjawili się tylko Ci najbliżsi.

dailymail.co.uk
Kate uczestniczyła w tym przyjęciu po raz czwarty. Co ciekawe, była Kate była na nie zaproszona przez samą Królową już kilka lat tamu, ale odmówiła, tłumacząc, że chętnie weźmie w nim udział jako "narzeczona księcia", a nie "dziewczyna". 

dailymail.co.uk
 Widzimy, że Kate miała na sobie czerwoną sukienkę, możliwe, że tą, którą miała podczas obchodów Jubileuszu Królowej.
Książęca para i ich synek oraz jego niania wyjechali z pałacu po dwóch godzinach. Uśmiechnięci machali do zgromadzonych przed pałacem ludzi.
Zobacz zdjęcie z poprzednich lat 2010/2011/2012.

A już za tydzień Boże Narodzenie! :)

*****************

Wydawnictwo Dream Books dało mi możliwość zorganizowania kolejnego konkursu, w którym nagroda będzie piękna i wartościowa dla wszystkich fanów.  
Ten konkurs miał bardzo wysoki poziom. Wszystkie prace, a było ich mniej niż poprzednio, było bardzo dobrze i ciekawie napisane - teraz wiedzieliście jak pisać, żeby wygrać :)  Niestety, książki były tylko 3. Dylemat miałam bardzo duży, zwłaszcza, że w tym konkursie brały udział dziewczyny, które wygrały wcześniej, takie które próbowały zdobyć tę książkę w quizie, a także takie, które pisały do mnie maile z pytaniami dotyczącymi konkursu. Chciałam być jak najbardziej sprawiedliwa i obiektywna, więc poprosiłam kilku moich znajomych o pomoc w wyborze zwycięskich prac - i oto one:


Monika

 
Zimowa aura nigdy nie działała na mnie dobrze, więc mój humor diametralnie się pogorszył po całym tygodniu wypełnionym po brzegi zobowiązaniami akademickimi i prywatnymi. Jedyne o czym marzyłam, to usiąść pod kocem, z kubkiem gorącego kakao i po prostu odpocząć. Gdy w końcu nadszedł wyczekiwany tak długo piątek, byłam wniebowzięta, że moje malutkie marzenie właśnie ma się spełnić. Wskoczyłam w swój ulubiony dres i wygodne, miękkie kapcie i postanowiłam poleniuchować przed telewizorem..
Nagle nie leżałam już w swoim przytulnym pokoiku, a znalazłam się w wielkim pomieszczeniu urządzonym z iście królewskim przepychem. Nie mogłam napatrzeć się na znakomite detale ogromnego żyrandola, który nade mną wisiał i precyzję wykonania wszystkich malowideł na ścianach. Pomieszczenie, w którym się znalazłam z pewnością miało długą i bujną historię. Moje rozważania nad pięknem tego miejsca przerwało pukanie do drzwi. Początkowo byłam kompletnie zaskoczona i nie wiedziałam czy mam omamy słuchowe, czy też to dzieje się na prawdę. Gdy pukanie rozległo się ponownie, odpowiedziałam nieśmiało „proszę” i postanowiłam poczekać na rozwój wydarzeń. Do pokoju wszedł starszy, dystyngowany mężczyzna, w eleganckim fraku skrojonym na miarę. Mimo starszego wieku prezentował się na prawdę oszałamiająco.
-Wasza Wysokość, przepraszam że niepokoję, ale już jest późno, a na 15 jest Pani umówiona z dziećmi w pobliskiej szkole podstawowej.
Zdumiona spojrzałam na zegarek i uświadomiłam sobie, że tajemniczy pan ma rację i jest już okropnie późno, a ja rozmawiam z nim w szlafroku.
- Och, dobrze że mnie powiadomiłeś. Poproś proszę moją osobistą asystentkę, gdyż potrzebuję jej wskazówek odnośnie tego miejsca.
- Oczywiście Wasza Wysokość. Zaraz poślę po Panią Annę.
Gdy wyszedł usiadłam na ogromnym łożu i analizowałam sytuację. A więc.. jestem księżną! Taką prawdziwą! O mój Boże, to chyba cud! Muszę wykorzystać jak najlepiej ten stan rzeczy, gdy miliony ludzi w moim kraju i miliardy na świecie obserwują moje poczyniania. W końcu, jeśli mamy zmienić świat na lepszy, to ktoś znany i popularny musi dać do tego bodziec.
Przeszłam do pokoju obok, który okazał się być garderobą. Pełne wieszaki ubrań od projektantów z najwyższej półki takich jak chociażby Marchesa, ale znalazłam też spodnie z Zary i kurtkę ze Stradivariusa. Wybrałam skromną, szarą sukienkę przed kolano, czarne szpilki, a szarość sukienki przełamałam cieniutkim, czarnym paskiem z niewielką kokardką. Ubrana postanowiłam rozejrzeć się po obu pomieszczeniach i znalazłam całą masę zdjęć: z moimi rodzicami, ślubne.. z podróży w góry. Właśnie! Gdzie jest mój mąż?! Muszę się tego jak najszybciej dowiedzieć. Jakby czytając mi w myślach do pokoju zapukała niska, szczupła blondynka, która jest moją osobistą asyntentką.
-Anno, gdzie podziewa się mój mąż?
- Książę Tomasz wybrał się z bratem na mecz piłki nożnej rozgrywany dziś w posiadłości przyjaciół Waszych Wysokości. Jest to mecz charytatywny i cały dochód zostanie przekazany na rzecz chorych na białaczkę dzieci.
Byłam bardzo szczęśliwa, że Tomek, którego znałam od lat, myśli podobnie jak ja w sprawach pomocy innym.
- Bardzo dobrze. Powiedz mi co udało Ci się ustalić o tej szkole.
- To najstarsza placówka edukacyjna w okolicy i dość specifyczna bo uczy się tam tylko 150 dzieci, co na obecne standardy na prawdę jest małą ilością. Dzieci bardzo chciały spotkać się z ich ulubioną, nową księżną. Strój Waszej Wysokości jest odpowiedni do sytuacji, gdyż nie jest to bardzo formalne wyjście. Na pewno zyska Wasza Wysokość w oczach ludności, angażując się w tego typu działalność.
- Dobrze, dziękuję za informację. Proszę Cię jeszcze, abyś zwracała się do mnie po imieniu, bo nadal nie mogę przyzwyczaić się do bycia „Waszą Wysokością”.
- Hm.. nie wiem, czy to powinnam, ale skoro Wasza... to znaczy Pani nalega, to zgoda. Rozumiem, od ślubu minęło dopiero 1,5 miesiąca, więc wszystko jest dla Ciebie nowe.
-Otóż to. Przygotuj proszę kilka organizacji, którymi mogłabym się zająć i patronować im. Chcę by były to organizacje charytatywne, dla dzieci z chorobami płuc i układu oddechowego. Sama mam astmę i w dzieciństwie znosiłam ją bardzo źle. Chcę też patronować jednej organizacji historycznej. Historia to moja druga miłość i byłabym bardzo szczęśliwa, móc realizować tą część swoich zainteresowań z pożytkiem dla społeczeństwa.
- Naturalnie, przygotuję wszystko i popołudniu dostarczę do.. Twojego biura.
- Bardzo Ci dziękuję, Anno. Chcę jak najlepiej wykorzystać dane mi wyróżnienie.
Naszą rozmowę przerwało wtargnięcie lekko rozstrzepanej kobiety w wielkich okularach w czerwonych oprawkach.
- Wasza Wysokość! Ależ długo kazałaś na siebie czekać! Mam teraz tak mało czasu, by zająć się pięknymi, królewskimi włosami!
- Och, w takim razie już nie przeszkadzam Paniom. Zajmę się wszystkim i dostarczę dokumenty na biurko. Życzę miłego spotkania, Wasza Wysokość- odparła Anna i pośpiesznie wyszła.
-Więc, co dziś mogę dla Waszej Wysokości zrobić?- odparła moja osobista fryzjerka
- Poproszę o coś naturalnego i prostego. Może delikatne fale?
- Oczywiście, piękna kobieta to naturalna kobieta – powiedziała uśmiechnięta i zajęła się swoją pracą
Bardzo lubiłam od dziecka, gdy ktoś robił coś przy moich włosach, a że miałam grube i gęste włosy było to zadanie dla prawdziwych mistrzów.
Po 1,5 godzinie oczekiwania, Amanda powiedziała:
- Czy mam również Waszą Wysokość pomalować?
- Nie, dziękuję. Makijaż wykonam sama.
- Oczywiście, w takim razie skończyłam już swoje dzieło. Wygląda księżna jak prawdziwa królowa- po czym posłała mi szelmowski uśmiech. Podsunęła mi lustro, a ja nie mogłam napatrzeć się na jej arcydzieło.
-Dziękuję, Amando. Jesteś niezastąpiona.
-Och, to taki przyjemne słyszeć to z królewskich ust! – rzekła, po czym pożegnała się i wyszła.
Ja również wzięłam czarną, malutką torebeczkę i wyruszyłam wypełniać swoje królewskie powinności..
Gdy wysiadłam z samochodu, błyski aparatów praktycznie zwaliły mnie z nóg. Było tak jasno, że moje źrenice samoistnie się zamykały. Na szczęście, dzieci wynagradzały mi krzyki fotografów, chcących zrobić mi jak najlepsze zdjęcie, a najlepiej uchwycić coś, co sprzedałoby się jako skandal.
To spotkanie było stanowczo za krótkie. W dzieciach zawsze podobała mi się ich bezpośredniość i impulsywność. Sama byłam taka, gdy byłam dzieckiem i żałowałam, że dorosłe życie wymogło na mnie takie zmiany w osobowości. Dzieci zadawały dużo pytań i pozwoliły mi zapomnieć o tym, że jestem księżną i o sztywnej, pałacowej etykiecie. To był dla mnie powiew świeżości i pewnej, swoistej normalności. W pałacu odpoczywałam tak tylko będąc sam na sam ze swoim mężem.
Przedłużyłam swoje wyjście o 40 minut, gdyż chciałam podziękować tłumom za oczekiwanie na mnie na mrozie, co było dla mnie bardzo niezrozumiałym zjawiskiem. Ochroniarze oczywiście próbowali mnie poganiać, ale dałam im dyskretnie znać, że mają poczekać, aż skończę rozmawiać z ludźmi. Pozwoliłam kilku osobom zrobić sobie ze mną zdjęcie, a ilości kwiatów i pluszaków, jakie dostałam, nie byłam w stanie policzyć.
Gdy nadszedł czas powrotu do domu, udałam się do wielkiego, czarnego bentleya i wyruszyłam w drogę powrotną do pałacu..
Gdy obudziłam się, potrzebowałam dobrych 5 minut na zastanowienie się gdzie ja tak właściwie jestem. Uświadomiłam sobie, że nadal leżę we własnym łóżku, a to wszystko było po prostu snem. Chwilowe ukłucie żalu szybko minęło, bo pomimo tych wspaniałości królewskiego życia, pięknych i drogich strojów, podziwu świata i możliwości zmiany go na lepsze, dzięki swojej pozycji, sztywna etykieta i brak prywatności nie jest czymś, co chciałabym znosić całe życie. 



KaSia 3214

Dzień nareszcie się skończył. Dzisiaj skończyłam 33 lata. Jestem wyczerpana. Zmywam makijaż i kładę się do łóżka. Harry poszedł położyć dzieci. W trakcie przyjęcia Harry zapytał się mnie czy jestem szczęśliwa. Nie powiedziałam. Wychodzę z łazienki i idę do dzieci. Mój mąż usnął razem z naszymi pociechami. Gaszę światło, zamykam drzwi i jeszcze chwile na nich patrzę. Nigdy nie znudzę się tym widokiem. Schodzę po szerokich schodach pałacu, kierując się do kuchni. Nalewam sobie lampkę wina  i idę do mojego gabinetu. Przestawiam fotel do okna wyciągam nogi na pufę. Czas powspominać. Czy jestem szczęśliwa ?

            Myślę o dniu abdykacji Babci, kiedy Mama została królową, a ja Następczynią Tronu. Od tego momentu figurowałam jako Jej Królewska Wysokość Następczyni Tronu Katarzyna. Stało się to dla mnie wielkim przekleństwem. Każdy wymagał ode mnie więcej. Wszyscy odnosili się do Mamy. „Jako córka Królowej nie powinnaś się tak zachowywać”, „ myślisz, że Ci wszystko wolno?” Wtedy zaczęłam uprawiać biegi narciarskie. I uciekłam do świata gdzie każdy był równy, a liczył się tylko sport.
Jak na 15-latkę, która dopiero założyła narty na nogi, szybko zaczęłam osiągać wyniki. Najpierw Wicemistrzostwo Polski .Potem zostałam Mistrzynią kraju. Pierwsza wielka impreza Mistrzostwa Świata Juniorów i po 3 latach awans do kadry seniorskiej. Treningi były co raz bardziej intensywne ale było warto. Mój debiut w Pucharze Świata był kompletną porażką. Media przedwcześnie wieszały mi na szyi złote medale. Po takim zimnym prysznicu miałam moment zawahania. W tym samym roku kiedy przygotowywałam się do matury zostałam 4-krotną mistrzynią świata. Po wyczerpującym sezonie zaczęły się wyczerpujące przygotowania do nowego sezonu i nadrzędnego celu- Igrzysk Olimpijskich. Nie zawiodłam przywiozłam ze sobą cztery złote krążki. To był największy sukces w sportach zimowych Polaków. Za dwa lata były następne Mistrzostwa, a za 4 Olimpiada. W sumie zdobyłam 9 złotych medali Mistrzostw Świata i 8 złotych krążków olimpijskich.
W wieku 26 powiedziałam  „dość”. Chciałam odpocząć od sportu. Co nie oznacza, że nigdy do niego nie wrócę.  Czas na odrobinę życia prywatnego. Dokończyłam studia i zaczęłam brać udział w aktywnym życiu polskiej rodziny królewskiej. Razem z moją przyjaciółką Wiktorią, Następczynią Tronu Szwecji odbyłyśmy praktykę w ONZ w Nowym Jorku. Tam doszlifowałam angielski i szwedzki . Teraz umiem jeszcze rosyjski, niemiecki i hiszpański.

Za oknem zrobiło się już całkiem ciemno. Wstaję z fotela i biorę koc ze stojącej nieopodal kanapy. Podchodzę do pólek, na których  stoi 10 albumów- 10 lat znajomości z Harrym. Wracam na swoje miejsce. Teraz o tym jak poznałam mojego męża.

Po powrocie z NYC odbywałam półroczny staż w ambasadzie polskiej w Wielkiej Brytanii. Jak każda młoda dziewczyna lubiłam się bawić. Całymi godzinami mogłam tańczyć. Ze znajomymi chodziliśmy do klubów. Mahiki i Boujis to moje ulubione kluby. Tam zaczęłam spotykać William i Harrego. Rodziny królewskie zawsze się znają. Niektórzy utrzymują lepszy, niektórzy gorszy kontakt ale tak naprawdę jesteśmy jedną wielką rodziną. William wtedy znowu zaczął chodzić z Kate. Czasami przychodzili razem. Harry i ja szybko złapaliśmy wspólny kontakt. Byliśmy przecież w tym samym wieku, a tak mało o sobie wiedzieliśmy. Kiedy mój staż się skończył Harry poprosił mnie o rękę. Tak naprawdę znaliśmy się tylko 3 miesiące, a byliśmy w sobie szaleńczo zakochani. 1 album kończy się zdjęciami Brytyjskiej Rodziny Królewskiej oraz Polskiej Rodziny Królewskiej i oficjalnym oświadczeniem :
„Jej Królewska Wysokość Następczyni Tronu Katarzyna i Jego Królewska Wysokość Książe Henryk z Walii pragną ogłosić, że 16 maja odbędzie się ich ślub. Po wielu naradach obu rodzin Ich Królewskie Wysokości uznały, że Książe Henryk zrezygnuje z sukcesji do tronu jednocześnie zrzekając się wszelkich praw i pretensji do korony Zjednoczonego Królestwa. Obie rodziny cieszą się szczęściem narzeczonych”.
 Dwa dni później pierwszy raz pokazaliśmy się razem i udzieliliśmy wywiadu. Miałam na sobie śliczną koronkową sukienkę od Elie’go Saaba. Na moim palcu połyskiwał 10-karatowy brylant otoczony 12 małymi diamentami. Razem z Harrym wybraliśmy pierścionek w sklepie Tiffany’ego w Nowym Jorku. Do dziś nie mogę przeboleć ile kosztował.

Podchodzę do półki z albumami i odstawiam na miejsce pierwszy egzemplarz. Postanowiłam, że nie będę już siedziała w gabinecie ale pójdę do mojego ulubionego Salonu Południowego. To tutaj jemy codziennie posiłki i spędzamy czas. Rozsiadam się w jednym z foteli, owijam kocem. Teraz będzie o naszym ślubie.

Ślub zgodnie z zapowiedziami odbył się 16 maja – pól roku po ogłoszeniu zaręczyn. Zaprosiliśmy przedstawicieli wszystkich rodzin królewskich, i około 150 władców państw. Na ślubie nie zabrakło także elity Londynu i Warszawy. Wszyscy Windsorowie do Polski przylecieli 2 dni wcześniej. Moją świadkowi była Wiktoria. Wills był świadkiem Harrego. Na ta uroczystość obowiązywał White Tie. Panowie we frakach, panie w tiarach. No właśnie, tiary są moim ulubionym symbolem przynależności do rodziny królewskiej. Zakładam je na wszelkie możliwe okazje. Pamiętam jak się denerwowałam. Wiktoria próbowała mnie uspokajać ale na nic zdały się jej prośby. Dopiero kiedy zobaczyłam w lustrze siebie w pełnym makijażu i ze zrobioną fryzurą stałam się spokojniejsza. Suknia, również projektu Saaba, była klasyczną suknią ślubną. Była wąska, nie miała rękawów, obszyta koronką i z 4-metrowym trenem. Wiktoria pomogła mi upiąć welon do moich krótkich włosów. Na niego założyła mi tiarę. Tiarę szczególną wypożyczoną dla mnie na ten jeden dzień. Spencer tiara to ta sama, która w dniu ślubu nosiła mama Harrego. Kiedy przybyłam do Archikatedry św. Jana w Warszawie i szłam główną nawą. widziałam już tylko mojego przyszłego męża. Nie zwracałam uwagi na 500 gości, którzy patrzyli na nas. Z samego ślubu nie pamiętam zbyt wiele. Szok i niedowierzanie przeżywam za każdym razem kiedy oglądam film ze ślubu.
Z kościoła wyszliśmy jako : Jej Królewska Wysokość Następczyni Tronu, księżniczka Warmii Katarzyna księżna Wielkiej Brytanii i Jego Królewska Wysokość książę Warmii Henryk książe Wielkiej Brytanii. Potem było wesele i zabawa do białego rana oraz długi i owocny miodowy miesiąc.

„Ich Królewskie Wysokości Księstwo Warmii i Wielkiej Brytanii pragną poinformować, że Księżniczka spodziewa się dziecka. Potomek przyjdzie na świat w lutym. Rodziny są zachwycone wiadomością.” Już podczas podróży poślubnej zaszłam w ciążę. Nasze pierwsze dziecko na świat miało przyjść 9 miesięcy po ślubie. Okazało się, że urodzę bliźnięta. Zaczęliśmy szukać imion. Musieliśmy pamiętać o tym, żeby imiona były wystarczająco królewskie i miały odpowiednik w języku angielskim . Tak więc 14 lutego na świat przyszli  Waleria Olga Teresa Elżbieta i Aleksander Jerzy Franciszek Jan. Byliśmy wtedy tacy szczęśliwi. Kiedy pierwszy raz wzięłam Aniołki na ręce nie mogłam powstrzymać łez. Dwa lata później kiedy Waleria ładnie składała zdania ,a  Aleks  zawzięcie powtarzał cały czas samogłoskę „e” urodziłam drugą córkę. Wiktoria Maria Teresa Diana urodziła się w rocznice urodzin swojej babci, na której cześć dostała jedno z imion.

Przez te 4 lata większość czasu poświęcaliśmy dzieciom sobie nawzajem. Stopniowo wycofywaliśmy się ze zgiełku życia na królewskim dworze. Kupiliśmy domek na wsi i tam mieszkaliśmy.
 Nasza sielanka trwała do moich 30 urodzin kiedy to moja Mama abdykowała, a ja zostałam Królową Polski. Nie ukrywam, był to wielki cios. Mama twierdziła, ze nie lubi tego splendoru i nie może być dobrą królową jeżeli nie lubi tego co robi. Przyjęłam to na klatę. Boże, jak ja mówię!?
Na koronację przybył prawie ten sam skład co na ślub. Założyłam piękno suknie mojego ulubionego projektanta i tiarę będącą od pokoleń w naszej rodzinie. Kiedy po uroczystości razem z mężem wychodziłam pod rękę z Archikatedry św. Jana byłam niezwykle wzruszona. Od tej chwili jestem tytułowana: Jej Królewska Mość Królowa Polski Katarzyna, księżna Wielkiej Brytanii.

-Kasia, co ty tu robisz?- Zaspany Harry mruży oczy w jasny świetle lamp.
-Już się obudziłeś?
-No tak, wiesz… byłem zmęczony i jak ich kładłem to usnąłem.
-Tak, tak. Darling.- .To jedno z moich ulubionych słów z języka angielskiego. Tylko tak zwracam się do mojego męża. No może jeszcze czasami mówię do niego Harrysiu. To są takie moje dwa prywatne słówka…
- Co tam chowasz za plecami?
- Nic. Tylko no… tak…sobie pisałam.
-Piszesz pamiętnik?
-…Yhym…
-Oh, my lady – Harry podchodzi i całuje mnie mocno
- Wiesz kochanie, jestem szczęśliwa.
-Chodźmy spać.


beatris60

witaj Marto,
pewnie zdziwi Cię mój mail, ale dotarło do mnie że mam wierne fanki w pl i że jest dziewczyna która prowadzi b ciekawego bloga o mnie. Poczytałam i chciałam Ci bardzo podziękować za tak rzetelne pisanie, za wstawianie fajnych zdjęć i przybliżanie mojej sylwetki. Moje życie odkąd zostałam księżną b się zmieniło, ale nadal jak widzicie na zdjęciach staram się zachować normalność na tyle na ile mogę. Wychodzę z Georgem na spacery, robię zakupy w ulubionych sieciówkach, spotykam się z rodziną i znajomymi. Oczywiście mam tez sporo oficjalnych wyjść na które muszę się dobrze przygotować. Zawsze staram się dużo dowiedzieć o organizacji czy miejscu które odwiedzam by móc zadać ciekawe pytania i być prawdziwie zainteresowaną sprawami które dotyczą ludzi z którymi mam spotkania. Wybrałam organizacje i miejsca z którymi jestem w jakiś sposób związana więc nie jest to takie trudne i sprawia mi dużo satysfakcji. Odkąd zostałam mamą mam oczywiście mniej czasu i jestem trochę bardziej zmęczona bo priorytetem stał się George któremu poświęcamy z Wlliamem jak najwięcej czasu. Zamierzamy zrobić wszystko by miał jak najbardziej normalne i beztroskie dzieciństwo. Wstajemy do niego w nocy, nosimy go i zabawiamy. Dużo czasu spędzamy na spacerach, zabieramy wtedy też Lupo. Pewnie trudno w to uwierzyć ale mój zwykły dzień nie różni się za wiele od dnia każdej młodej mamy. Wstaję rano i karmię synka, piję kawę z Wiiliamem, a potem on wyrusza do pracy. Ja zostaję w domu i zajmuję się Gergem i domem, mam oczywiście do pomocy panie ale staram się jak najwięcej robić sama bo bardzo to lubię. Około południa wychodze na spacer, potem szykuję obiad i bawię się z synkiem. Kiedy wraca William zjadamy razem i spędzamy czas w domu, lub zostawiam chłopaków samych i ruszam na zakupy. Jak zauważyłaś jednym z moich ulubionych sklepów jest Zara i często można mnie tam spotkać ;) Ponieważ nadal urządzam dom dużo czasu powięcam na buszowanie po sklepach meblowych i dekoracyjnych, tu również jestem wierna Zarze ;) Jesteśmy bardzo blisko z moimi rodzicami i rodzeństwem i oni b często odwiedzają nas, albo my jeździmy na weekend do nich. Mamy tam dużo swobody, możemy chodzić na spacery, często udaje nam się wyjść zupełnie anonimowo do sklepów, kina czy restauracji. Sporo trudności sprawiają mi jeszcze zasady bezpieczeństwa, bo bardzo lubię ludzi i chętnie rozmawiam ze spotkanymi osobami, ale nie mogę spełniać próśb o zdjęcie czy autograf co czasem jest przykre dla proszących mnie o to osób ale i dla mnie też. Uwielbiamy jeździć do naszych znajomych jeszcze z czasów studiów ale ponieważ wcześniej ochrona musi sprawdzić ich domy co jest dość kłopotliwe częściej zapraszamy ich do siebie. No ale cóż, takie są minusy bycia księżną, na szczęście plusów jest dużo więcej :) Mieszkam w pięknym miejscu, z mężczyzną którego b kocham, podróżujemy po całym świecie, spotykamy b ciekawych ludzi a są to doświadczenia bezcenne. Do tego opanowaliśmy chyba dość trudną sztukę zachowania prywatności i intymności oraz w miarę normalnego życia. Zbliżają się święta i będą to nasze pierwsze święta z synkiem, planujemy spędzić je z rodzicami moimi i rodziną Williama, mam nadzieję że będzie to wyjątkowy i b rodzinny, miły czas, czego życzę również Tobie i wszystkim moim fankom z Polski. Pozdrawiam Was b serdecznie
Kate

Serdecznie gratuluję zwyciężczyniom i z całego serca dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie.

Kolejność prac jest przypadkowa.
Oryginalna pisownia została zachowana. 
Proszę laureatki o jak najszybsze przesłanie maila z adresami :)

******************

Pojawiła się dziś informacja, że Pippa i Nico Jackson zaręczyli się podczas pobytu w Indiach. Nie jest to potwierdzone, ktoś policzył, że to już 5 zaręczyny tej pary w tym roku :)

Zimbio
****************

Wczoraj urodził się pierwszy syn księżniczki Charlotte i Gada Elmaleha - Raphael.

Zimbio

Miłego wieczoru :)

64 komentarze:

  1. wydaje mi sie ze to nie plaszcz lecz sukienka, plisowana, ktora miala na sobie na diamentowy jubileusz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, możesz mieć rację :)

      Usuń
    2. czerwony płaszcz ma kołnierz więc wiadomo że to nie on

      Usuń
    3. też wydaje mi się ze to ta sukienka z jubileuszu, bo bardzo ją przypomina a nie płaszcz...

      Usuń
  2. Marto, czy ja dobrze zrozumiałam? Będzie nowy konkurs? A jeśli tak to z pytaniami czy opisowy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, a z czego tak wywnioskowałaś? :))

      mam pewien pomysł, ale nagrodami nie będą książki.. muszę to jeszcze przemyśleć :)

      Usuń
    2. Wydawnictwo Dream Books dało mi możliwość zorganizowania kolejnego konkursu, w którym nagroda będzie piękna i wartościowa dla wszystkich fanów.

      po tym wnioskuję.
      Jestes Ty normalna??,bo chyba cos ostatnio z Toba sie dzieje niedobrego i mam pewne obawy :(

      Usuń
    3. To pytanie do Ciebie, bo ja nie napisałam 10 prawie takich samych komentarzy, które mnie obrażają i są kompletnie bezsensu: nie zorientowałaś się, że "kolejny konkurs" to właśnie ten, który właśnie został rozstrzygnięty?

      Usuń
    4. Hej, jestem Anonimowy18 grudnia 2013 17:15 .Wybacz Marto, nie zorientowałam się, że "kolejny konkurs" to właśnie ten, który właśnie został rozstrzygnięty :) Fajnie, że jeszcze będziesz organizowała konkursy:)

      Usuń
  3. Marlene Koenig ‏@royalmusing 2 min
    Pippa says she is not engaged

    OdpowiedzUsuń
  4. ach! jestem taka szczęśliwa, że w końcu udało mi się coś wygrać:) Marto widzę że ucięłaś wstęp mojej pracy, ale nie mam Ci tego za złe, bo nie odnosił się on do głównego tematu pracy:) jestem bardzo bardzo wdzięczna, bo Ty i wydawnictwo zrobiliście mi cudowny prezent gwiazdkowy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że zwróciłaś uwagę na to, że nie ma początku Twojej pracy! Ten blogspot to już wariuje... Już poprawione :)

      Usuń
  5. och, myślałam, że ucięłaś ją specjalnie, bo wstęp nie odnosił się do tematu głównego, a był tylko takim wprowadzeniem;o wysłałam już Ci maila;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cóż, szkoda, że ja nie wygrałam... Ale gratuluję wszystkim zwyciężczyniom ;) A szczególnie chciałam pochwalić pracę KaSia 3214 ! Wspaniała praca, bardzo ciekawa, pomysłowa i przyjemnie się ją czyta, naprawdę wielkie gratulacje KaSia 3214 !!! :)

    PS Marto, chciałam wrócić do tematu quizu. Jeśli nie byłoby to dla ciebie problemem i byś się zgodziła, a większość z nas chciałaby, aby takie konkursy się odbywały, to może warto częściej organizować takie zabawy? Bez nagród oczywiście, bo mi np. wystarczyłaby sama satysfakcja i dobra zabawa. A wy jak uważacie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę, napiszcie co o tym sądzicie? :)

      Usuń
    2. Dla mnie to nie jest problem, ale czy zainteresowanie będzie takie samo, kiedy nie będzie nagrody? Napiszcie co sądzicie i pomyślimy.
      Mam jeszcze jeden pomysł, ale muszę go przemyśleć :)

      Usuń
    3. W zupełności się z Tobą zgadzam. Marto co o tym sądzisz?

      Usuń
    4. też myśle że takie coś powinno się odbyć:}.

      Usuń
  7. Podoba mi się samochód Kate i Williama :)

    OdpowiedzUsuń
  8. http://www.dailymail.co.uk/news/article-2525832/Going-lunch-Queen-Its-small-matter-Viscount-Linley-daughter-arrive-Buckingham-Palace-Christmas-celebration-tiny-Fiat-500.html

    OdpowiedzUsuń
  9. http://www.pinterest.com/pin/230739180882594377/ silikony? Marto wypowiedz sie,prosze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "skutek uboczny" ciąży :)

      Usuń
    2. też myślę, że to naturalne. Kate nie zrobiłaby sobie silikonów. Sto procent naturalne.

      Usuń
    3. a skad wy to wiecie?

      Usuń
    4. Skąd wiemy?? Domyślamy się - a dlaczego??
      Bo 5 miesięcy temu urodziła dziecko i zapewne karmi piersią, skoro ma powiększone.
      Prosta biologia.

      Usuń
  10. Szkoda, że moja praca nie została nagrodzona, jednak w porównaniu z zwycięskimi jest okropna! xD Gratulacje zwyciężczyniom, bo, jak widać, naprawdę zasłużyły :) Nie wiem, jakie były inne prace, ale te, które wygrał są naprawdę świetne!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pewnie się powtórzę, ale może w końcu ktoś mi napisze: Czy Kate ma naturalnie, lekko, kręcone włosy???

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy wam sie nie wydaje, ze William i Kate jakies nie taki miny maja? Zwlaszcza William?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wydaje sie. Poza tym byli az 15 minut spoznieni i przyjechali jako ostatni goscie. Cos mi sie wydaje, ze tam nie wesolo jest. Kate cos mowi do meza, ale jakby on nie reagowal.

      Usuń
    2. może dlatego się do niej nie odwrócił, bo kierował samochodem? :O tam była masa dziennikarzy i jeszcze by w nich wjechał ;D Nie róbcie sztucznych problemów z niczego...

      Usuń
    3. A chyba jednak bylo cos na rzeczy. to na pewno nie problemy miedzy nimi, gdyz tworza cudowna pare ani tez to ze prowadzil auto. Jak sie okazuje wybuchla afera z podsluchem rozmow telefonicznych i to na pewno spowodowalo ich wscieklosc na dziennikarzy. Zreszta im sie nie dziwie. Mysle ze Kate usilowala podtrzymywac sytuacje i Williama na duchu.

      Usuń
  13. http://ksieznacatherinem.blogspot.com/2013/12/popoudniowa-wizyta-kate-williama-i.html

    U mnie też o dzisiejszej wizycie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. podobno to czerwone ubranie co ma na sobie Kate, to nie płaszcz a sukienka, którą miała w zeszłym roku na obchodach Jubileuszu Królowej. Ta od A. McQueena.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem ciekawa dlaczego kate w obecności williama nigdy nie prowadzi auta? nigdy nie było takiej sytuacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo mąż jest po to,żeby wozić żonę, a nie żona po to, żeby wozić męża xD

      Usuń
  16. http://www.playtube.pl/58693-diana-2013-webrip-eng.html diane juz mozna za darmo obejrzec w sieci

    OdpowiedzUsuń
  17. http://www.pinterest.com/dileany/kate-and-william/ wiecej zdjec z wczoraj

    OdpowiedzUsuń
  18. http://www.pinterest.com/pin/43980533833486755/ znacie?

    OdpowiedzUsuń
  19. http://www.pinterest.com/pin/43980533833312671/
    http://www.pinterest.com/pin/43980533833104593/

    !!!!a teraz fajne memy z Kate!!!
    http://www.pinterest.com/pin/143270831869831124/
    http://www.pinterest.com/pin/143270831869034014/
    http://www.pinterest.com/pin/143270831868610689/
    http://www.pinterest.com/pin/143270831868376037/ hahahah
    http://www.pinterest.com/pin/143270831868124812/
    http://www.pinterest.com/pin/143270831868038524/
    http://www.pinterest.com/pin/143270831867847157/
    http://www.pinterest.com/pin/143270831867760711/
    http://www.pinterest.com/pin/143270831867726870/
    http://www.pinterest.com/pin/143270831867538418/
    http://www.pinterest.com/pin/143270831867397458/
    http://www.pinterest.com/pin/143270831867397466/ :P
    wiecej tutaj http://www.pinterest.com/alyssavm/k-middy-and-friends/
    milego czwartku

    OdpowiedzUsuń
  20. memy z Kate

    https://www.google.pl/search?client=opera&hs=Ctd&channel=suggest&tbm=isch&q=kate+middleton+meme&spell=1&sa=X&ei=2t-yUsOsMIvLtAbi2oCYCg&ved=0CFAQBSgA&dpr=1&biw=1247&bih=645

    OdpowiedzUsuń
  21. http://media.melty.fr/article-1847326-ajust_930-f1382518528/eh-oui-meme-le-prince-doit-apprendre-a-changer.jpg

    OdpowiedzUsuń
  22. Gratulacje dla zwycięzców!

    OdpowiedzUsuń
  23. http://konflikty.wp.pl/kat,1020223,title,Ksiaze-William-nieomal-postrzelony-w-czasie-cwiczen-wojskowych-w-2006-roku,wid,16274491,wiadomosc.html?ticaid=111de8&_ticrsn=3

    OdpowiedzUsuń
  24. http://pudelekx.pl/niesamowite-zdjecia-alison-jackson-17573

    zdjecia Diany,Kate itd...

    OdpowiedzUsuń
  25. http://koktajl.fakt.pl/ksiezna-kate-inspiruje-sie-stylem-beatrycze,artykuly,435202,1.html

    OdpowiedzUsuń
  26. kate miala dzisiaj jakies wyjscie?

    OdpowiedzUsuń
  27. az do kwietna musimy czekac na zdjecia georga

    OdpowiedzUsuń
  28. Podróż do Australii i NZ ma trwać ok 3 tyg!!! WOW!!!!!! Na pewno kilka razy zobaczymy George'a <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3 i pół tygodnia. Z ostatnich informacji:
      Nowa Zelandia - tydzień , kilka dni przerwy i Australia :)

      Usuń
  29. super, kocham Australię! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,15168716,Ujawniono_wiadomosci_ksiecia_Williama_do_ksieznej.html

    OdpowiedzUsuń
  31. http://whatkatewore.com/wp-content/uploads/2013/12/Beulah-Elsa-Dress-.jpg TO JEST TA SUKIENKA ,KTORA MIALA KATE NA OBIEDZIE PRZEDSWIATECZNYM U KROLOWEJ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tylko jedna z możliwości :)

      Usuń
    2. ale chyba jednak to ta sukienka

      Usuń
  32. W Londynie ruszył proces przeciwko Rupertowi Murdochowi, właścicielowi nieistniejącego już brytyjskiego tabloidu News of World. Okazało się, że magazyn wynajmował hakerów, którzy gromadzili informacje o cennych osobach. W taki sposób na podsłuchu znaleźli się Kate Middleton i książę William.

    W jednej z takich przechwyconych wiadomości, następca tronu mówi swojej ówczesnej narzeczonej, że omal nie został postrzelony (przebywał wtedy w akademii wojskowej w Sandhurst, był to rok 2006). Wprawdzie ślepakami, ale i tak było mu wstyd, że o mały włos "nie oberwał". Podczas innej rozmowy, William przeprasza Kate, że się nie odzywał, ponieważ miał szkolenie.

    Świat ujrzało też słodkie określenie, którym książę ochrzcił swoją partnerkę. Wiedzieliście, że mówi do niej "mój pampersie"? Słodko? Książę Karol Camilli Parker Bowles mówił, że chce być jej tamponem - może to jakieś rodzinne zboczenie?


    OdpowiedzUsuń
  33. wiecie jak pieszczotliwie William nazywa Kate?
    "MOJ PAMPERSIE"

    http://www.kozaczek.pl/plotka.php?id=49951

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to już dawno było wiadomo :)

      Usuń
    2. nie wszyscy o tym wiedzieli ,a news jest swiezy

      Usuń
    3. rozumiem, że nie wszyscy o tym wiedzieli, ale o tym już pisano w artykułach przed ślubem K&W . I to nawet polskich artykułach :)

      Usuń
    4. Co za idiotyzm! Która dziewczyna chciałaby żeby facet tak do niej mówił? Żenada...

      Usuń
  34. Ale to tak na serio?! oO Czy może jakaś gra słów, którą trudno inaczej przetłumaczyć na polski?

    OdpowiedzUsuń