15 lutego 2012

Jak Kate spędziła Walentynki?


Mieszkańcy Liverpoolu  dostali piękny prezent na Walentynki. Odwiedziła ich sama Księżna Kate.


Najpierw udała się do baru "Brink" , którego "myślą przewodnią" jest to, że do dobrej zabawy nie potrzeba alkoholu. Jej wizyta w tym miejscu miała związek z jej patronowaniem organizacji która zajmuje uzależnieniami od alkoholu wśród nastolatków. Kate dostała specjalny koktajl z migdałów, miodu, śmietanki, mleka i bananów. Jeden z fotoreporterów (bez zahamowań) spytał Kate czy dostała coś na Walentynki od Williama, no co Kate odpowiedziała : "Tak, dostałam, dziękuję".


Wychodząc Kate otrzymała od ośmioletniego chłopca, Jaqson'a, bukiet i mały prezent w postaci babeczki.


Ku zaskoczeniu Kate, przed samym wyjazdem otrzymała od ludzi stojących na ulicy (fanów :)) kilka pudełek czekoladek.


Następnie Kate pojechała do Alder Hey Hospital i aż pół godziny spędziła na witaniu się z fanami (nie wiem do końca jak ich nazywać, więc jeśli napiszę "fani", to chodzi o ludzi, którzy stoją po kilka godzin za bramkami aby zobaczyć Księżną). Jeśli chodzi o Kate i Williama stało się to normalne, że naginają ustalony plan.


Kate była po prostu urocza. Nie pierwszy raz uczestniczyła w interakcji z fanami -wychodzi  jej to znakomicie.


Dzieci uwielbiają Kate. Na pewno w przyszłości będzie cudowną mamą. Na razie na to się jednak nie zapowiada. Rok 2012 będzie niezwykle pracowity dla całej rodziny ze względu na Diamentowy Jubileusz Królowej Elżbiety i letnią Olimpiadę, więc można powiedzieć, że nawet nie będą mieli czasu na dziecko. Właściwie, teraz im się nie spieszy, ponieważ są już małżeństwem, a przed Williamem w kolejce do tronu  jest jeszcze Karol.


Na zdjęciu Kate wita się z małym Ethanem, który zrobił dla niej piękną, walentynkową kartkę. Poprosił również Kate, aby powiedziała mu jak nazywa się jej cocker spaniel. Kate zdradziła mu ta tajemnicę pod warunkiem, że nikomu jej nie wyjawi.


 Kate spotkała się nie tylko z pacjentami szpitala, ale również z personelem, który pokazał jej najnowsze urządzenia specjalistyczne które zostało sfinansowane przez Barclay Foundation.


Kate bawiła się i grała w gry z małymi pacjentami szpitala. Dostała też od nich kartki walentynkowe.


Kate odwiedziła też fundację Ronalda McDonalda. Tam Kate m.in odsłoniła pamiątkową tablicę. 


Rozmowa moich kolegów z klasy (jakiś czas temu):
-ej, a jak ta cała Kate ma na nazwisko?
-eee... William!

4 komentarze:

  1. Wzruszyłam się, gdy zobaczyłam te zdjęcia. Dzieci są szczere, widać, że polubiły Kate. Gdybym miała okazję, to też bym tak stała godzinami na ulicy, żeby zobaczyć księżną. Ach... może kiedyś... Teraz mogę oglądać zdjęcia, które zamieszczasz. Dziękuję i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wybieram sie za rok do Londynu, może będę miała to szczęście ich zoabczyć. O wspomnienia klasowe, nigdy nie zpomnę przekonywania nauczyciela, żeby nam pozwolił pójść oglądać ślub do stołówki ;)Ale niestety nie mam już zbytniego kontaktu z byłą klasą ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie też jadę do Londynu w czerwcu, ale istnieje małe prawdopodobieństwo, że się ich spotka. a jeśli nawet, to nie można sobie z nimi zrobić zdjęcia jeśli są gdzieś sami "prywatnie". ale zobaczycie prędzej czy później przyjadą do Polski ;DD
      ja to się specjalnie ze szkoły zwalniałam w dzień ślubu. tak to bym nie poszła ale miałam badanie wyników, a potem leciałam jak głupia i razem z mamą oglądałyśmy ;D

      Usuń
    2. Ślub oglądałam w pracy z koleżankami. Nie mamy głośników, więc to był niemy film:) Trochę ryzykowałyśmy, bo gdyby dyrektorka nas nakryła to nie byłoby dobrze:) Było wesoło, cały czas komentowałyśmy całą uroczystość:)

      Usuń