piątek, 30 sierpnia 2013

Tydzień z księżną Dianą - dzień V


Ta smutna wiadomość dotarła do Wielkiej Brytanii błyskawicznie i postawiła całą rodzinę królewską na nogi. Pierwsze komunikaty nie zapowiadały jeszcze najgorszego.  Nikt tak naprawdę nie wiedział, w jakim stanie są ofiary wypadku. Informacje, jakie dochodziły do Londynu z Paryża, mówiły o tym, że księżna Diana ma uraz czaszki, złamaną rękę i poważną ranę uda. Jednak w szpitalu Salpetriere toczyła się walka o jej życie. Lekarze starali się gorączkowo starali się powstrzymać krwotok i pobudzić akcję serca księżnej. Mimo ich wysiłków, o godzinie czwartej rano Diana zmarła, nie odzyskawszy przytomności. 


Książę Karol długo zwlekał, zanim zdecydował się obudzić synów. Wraz z 15 letnim Williamem i 12 letnim Harrym przebywał od kilku dni na wakacjach w szkockiej rezydencji Balmoral. Jeszcze poprzedniego dnia chłopcy byli bardzo radośni. Razem z ojcem spędzili beztrosko czas na wielkim polowaniu. Następca tronu uwielbia tę rozrywkę i to swoje zamiłowanie i to swoje zamiłowanie starał się zaszczepić także synom. Nie przypuszczał, że ten weekend pozostanie w jego pamięci jako wielka tragedia. Dopiero na krótko przed świtem wszedł do pokoju, w którym spali. Sam chciał powiedzieć im o tym, co się stało tej nocy.

Dworska etykieta nie dopuszcza ostentacyjnego okazywania emocji. Jednak ci, którzy widzieli Karola i jego synów w kilka godzin później podczas porannej mszy świętej w kościele w Balmoral, długo nie zapomną tego widoku. Wszyscy trzej ubrani byli na czarno, ich głowy cały czas pochylone, pobladłe twarze, opuchnięte oczy. Wyglądali na zdruzgotanych. Dla obu książąt świat się nagle zawalił. W jednej chwili stali się w połowie sierotami. 

Różnie mówiło się o Karolu i jego stosunku do Diany. Fakty są nieubłagane. Zaniedbywał ją, upokarzał, zdradzał... Niewiele zrobił, by zapobiec rozpadowi ich małżeństwa, W 1996 stało się to, czego brytyjska rodzina królewska obawiała się najbardziej: po 15 latach burzliwego małżeństwa rozwód definitywnie przypieczętował rozpad związku. Jednak mimo wszystko trudno powiedzieć, by Diana  była całkowicie obojętna Karolowi. Była przecież matką jego synów. Choćby z tego powodu nadal odgrywała w jego życiu ogromną rolę. Niewykluczone, że nadal ją po swojemu kochał...


Jeszcze tego samego dnia książę Karol wraz z siostrami Zmarłej poleciał do Paryża. William i Harry zostali na Wyspach. Rodzina królewska uznała, że dla młodych chłopców byłby to zbyt duży szok. Następca tronu podziękował lekarzom ze szpitala Salpetriere za ich wielki wysiłek w ratowaniu byłej żony. Wieczorem samolot ze zwłokami księżnej był już w Wielkiej Brytanii. W poniedziałek hołd zmarłej oddał Londyn. Przed Pałacem Kensington, w którym spoczęła trumna, gromadziły się tłumy. Ludzie przynosili wiązanki kwiatów, płakali. Kochała ją przecież cała Anglia, z jednym tylko wyjątkiem - rodziny królewskiej. Diana po prostu nie pasowała do jej sztywnego świata. Ona zawsze chciała być sobą, a na to nie pozwalała bezduszna etykieta. Ona miała być niczym więcej, jak tylko posłuszną żoną następcy tronu. Rodzina nie przewidziała, że ambitnej księżnej Walii ta rola nie wystarczy. Że o prawo do życia według własnych reguł będzie walczyć.


Po rozwodzie chciała wyjechać z Wielkiej Brytanii. Jednak zrezygnowała z tego zamiaru. Tutaj byli przecież jej najdrożsi synowie: Harry i William, który mimo swojego młodego wieku był dla matki zawsze ogromną podporą w trudnych dla niej chwilach. A dobro dzieci Diana zawsze stawiała na pierwszym miejscu.  Tylko im gotowa była podporządkować wszystko. Dla nich zawsze umiała znaleźć czas. Starała się zapewnić synom w miarę normalne dzieciństwo, choć nie podobało się to zbytnio królewskiej rodzinie. Ta miała własne, uświęcone tradycją, wzorce wychowania i żądała od Diany ich respektowania. Ona jednak uważała, że wychowanie jej własnych dzieci zależy wyłącznie od niej samej. Dlatego razem z chłopcami chodziła do kina, na hamburgery, zabierała ich na wycieczki do parku, wyjeżdżała z nimi na wspólne wakacje. Pragnęła być dla synów normalną, troskliwą i ciepłą matką.


Jeszcze w lipcu 1997 roku obaj chłopcy przebywali wraz z matką na luksusowym jachcie egipskiego multimilionera Mohameda Al Fayeda w czasie rejsu po morzy śródziemnym. Prawdopodobnie wtedy właśnie widzieli swą matkę po raz ostatni.

ŻnG 1997

17 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Chyba najsmutniejszy ze wszystkich wpisów o Dianie.

      Usuń
  2. Oby Kate i Williamowi się udało! Jak sądzicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest prawdziwa miłość, nie tak jak u Diany i Karola.

      Usuń
    2. Dokładnie !<3
      Vika.

      Usuń
  3. Dosłownie minutę temu ogłosili, że Kate dołączy dzisiaj do Williama !!!!!!!!!!!!!! ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastycznie! W takim razie czekamy:)

      Usuń
    2. pojawią się ok 13 naszego czasu :)

      Usuń
    3. cudownie! dzięki za informację :)

      zaczęłam sprzątać, weszłam tu dosłownie na chwilę i taka wiadomość :)

      także muszę się pośpieszyć ;D

      Usuń
    4. ja przeczytałam, ze o 1 brytyjskiego czasu, czyli u nas o 14 :)

      Usuń
    5. o 14 naszego czasu startuje bieg, a oni mają się spotkać z zawodnikami i ich rodzinami przed więc ok 13-13.30 naszego czasu ;)

      Usuń
  4. dziś Kate będzie w Wali na maratonie razem z Williamem !! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. moze bys zrobila zakladke opisane szczegolowo pierwszy zagraniczny wyjazd kate i williama do kanady? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. moze bys zrobila zakladke opisane szczegolowo pierwszy zagraniczny wyjazd kate i williama do kanady? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. https://www.youtube.com/watch?v=_Efz3s7QiM8

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale Kate dziś ślicznie wygląda,super, że nadają na żywo !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie moge sie doczekac!

    OdpowiedzUsuń